no jush jush
2006-08-01
jazd±! dochodzi 15, jeszcze tylko 3 godzinki i nach hause. 19-sty kubek z woda, druga kawa,sniadanie dawno wtranzolone. Na gloda - musli. Deficyt snu. Aj oj... czas na maly strumyczek swiadomosci...albo jej braku. Forma wciska mi sie do glowy - ta moja i tamta druga. tamte drugie? ta moja to w sumie tez ta druga... i zaczyna sie deterministyczny belkot, bo do tego taka rozkmina prowadzi. "Jakie uczucie to w Tobie wywoluuuje?" Lyzeczka musli...hmm...nie, nie "hm", pani lewej polkuli podziekujemy. uczucie uczucie...niedobrze mi, zamet zamet maaan... mialo nie byc mdlych tresci zanurzanych w beznadziejnym nieszukaniu wiadomo nie czego. a tu kapen sie. No dobrze to inaczej. Teo mowi ze floydow kochaja i bluesmani i Ci od orientalnego hardcore'u... niech i tak bedzie... odpowiadam i slucham siebie sam... przestrzenie,poznawanie - to wazne w muzyce...dla Ciebie... tak, dla mnie. I juz juz...no nie wytrzyymaa wlazaca do glowy rozkmina o granicach... blah... a przestrzen... dla kogo jest wazna, he? dlatego kto jej ma za malo? ze ja mam jej za malooo? a po co jej tyle... tak tak demyt foken szajta, taak hulaka i nicpon, maly chlopiec bojacy sie odrzuceniaaa...ah oh... dobre musli nie jest zle, daje rade na gloda...
nie nie uciekam od odpowiedzi. to nie prawda ze bush nie lubi hoop coli.
ekstrawertycy tak maaaja. i ade hade teez. i tak jest. i taka jest prawda.
no i co dalej? aha i kazdy tak ma - ja tak mam jan tak ma i fall tak ma. wszyscy tak maja. dopsz dosc ironizowania. to tez ucieczka tak tak! i obrona! i w ogole...co stoi za ta zloscia? jaka kurwa zloscia palancie ?!
no jush jush, mialo byc dosc. i te kropki jebane - teoria obsesyjno - kompulsyjnych kropkatorow sprawdza sie, ze ojeju. ale ja nie o tym.
po glowie chodzi i chodzi i chodzi... duzy chlopiec co sie krepuje ... powiedziec co tak naprawde czuje... czy jakos tak...geez nie nadazam za swoimi myslami...fisz...zyletka...tfu...maszynka,brzytwa,jeden pies... i maly przeskok - the wall, ha! mamyyy Ciee :D Pan tropiciel, obserwator znalazl znalazl... pan dziennikarz... "Zdarza sie tak,ze stajesz z boku, gdy inni sie angazuja?" Krolestwo... aj oj no...ze co,ze znowu mam walkowac wlasne leki...le...co? no gombrowicz sie klania... i znowu nie ja,nie moje...no dobrze stop. powolutku. i jedziemy. albo jeszcze chwilke...15:07 wody brak,przerwa. zrob jeszcze jedna jebana kropke to Ci najebeeee...;)
...zdaje sie mowic jedna z osobowosci...perls robil prace na dwoch krzeslach.. mi przydaloby sie z 16...okragly stol najlepiej. No dobrze ale wrocmy do obserwatorstwa... stara rozkmina... stoje, wokol 2480 drog , a ja stoje i sobie patrze...ta fajna i ta fajna... o i ta tez...ta bym poszedl,ale wtedy nie pojde tamta... ale wtedy nie pojde zadna inna..oł rili? banalne? z pewnoscia...a niby skad ten wkurw? we could...go into town...and spend some money...will you still miss me...when im gone...?
kolejny mocno zainstalowany patent...no tak tak egoistyczny,prozniacki i niefajny,ale jest... najlepiej niech caly swiat wzdycha z podziwu i placze z tesknoty... i gdzies w polepionym byl ladny tekst o tym...ale nic to...drogi drogi...zycie,rola, tozsamosc... i jakas ukryta pre-su-po-zyc-ja....ze "jedno-co¶" trza wybrac... poziom znuzenia tym tematem...jest...duzy...no,ze bardzo. wylania mi sie kilka fajnych rzeczy...bo znuzenie przelewa sie tutaj na... monitor... a to tez jest jakas informacja... ano taka ze duzo tam w srodku zlosci...na siebie? nieeeee, na 3,7 i 9-te krzeslo...
prosze wsiadac, drzwi zamykac...domykac...
no dopsz i co z tego wynika? ze jak sie geba nie smieje to sie geba zlosci? irytuje,frustruje? oj no... musli sie skonczylo...15:18 i juz mnie ogarnia chec skasowania wszystkiego co wystukalem...ale nieee maa... nie tym razem :) forma form±, wkurw wkurwem,ale skoro emocje sie pojawiaja to powod jakis jest...i tutaj teoria prof. "Zdupy" nie ma zastosowania... zreszta w ogole nie ma zastosowania...tak,moim zdaniem. w moim swiecie. KAAAZDY TAAAAAK MAAA!! ;)
no dobra,a forma? raz usmieszkowa...raz zdystansowano-wkurwowa-kropkowa... raz znuzeniowa... albo mieszana....albo jeszcze inna...
chyba po prostu z zadna sie dobrze nie czuje,ot co...
brak mi tu szczerosci...zwyklej wlasnej szczerosci...ale nie tej polegajacej na mowieniu co jak jest, byciu spontanicznym i "naturalnym"...bo ta naturalnosc jest najgorsza forma z mozliwych. dla mnie. w moim swiecie.
15:28,czas odebrac ese-sese.i odpisac. i juz.
15:30 musli zjedzone...lyk wody rrraz. No dobra,czemu "lyk wody" i czemu "musli zjedzone"... czy to takie trudne napisac "zjadlem musli"? ja rozumiem droga drog±, rola rol±, ale kurde...szajs no. i bryndza, o i bryndza. Czytam i chce poprawic,dopisac, dopiescic...ale nie,nie nie...
mysli sa jakie sa...i uwieraja...w boku - i dobrze...
I ta "szczerosc"..moze to zle slowo...moze prawdziwosc? moze... anyway tu tez pojawia mi sie takie dziwne cos...czytam siebie i bawie sie w logika - skoro jest forma i ona psuje ''prawdziwosc'', to co jej nie psuje? no i zgubilem sie. po raz kolejny...za duzo tych petelek...no, a teraz wstajemy,rzucamy jakis dowcipny tekscik i pokazujemy jacy jestesmy zdystansowani...my? no ja i brat....to ty masz brata? nie, czemu?... no i wlasnie to robisz...robie... ja robie...
15:43 i krotkie oswiadczenie: jestem zalezny od zewnetrznych zrodel oceny. dosc zalezny,bardzo zalezny? ... . But I'm trying, Ringo. I'm trying real hard to be the shepherd. Nic nowego,nic odkrywczego,ale napisac musialem. chcialem. jebalem.
|